O mnie
Ads. Data. AI.
Jestem Kasia Bauer. Zajmuję się marketingiem cyfrowym od 2006 roku — kiedy Google Ads nazywało się jeszcze AdWords, a "podejście data-driven" oznaczało eksport CSV raz w miesiącu.
Przez ponad 18 lat zarządzałam budżetami reklamowymi o łącznej wartości ponad 80 mln PLN w 12 krajach. Pracowałam ze startupami wydającymi pierwsze budżety i z dużymi e-commerce'ami z budżetem 300+ tys. PLN miesięcznie. Skala się zmieniała, ale podejście zostało to samo: zrozum dane, zbuduj system, pozwól mu się skalować.
Nie jestem agencją. Jestem niezależną konsultantką z Polski, pracującą z klientami międzynarodowymi. Nie sprzedaję kampanii — buduję infrastrukturę, dzięki której kampanie działają długoterminowo.
Jak tu trafiłam
Zaczynałam w 2006 roku od prowadzenia małych kampanii AdWords i uczenia się SEO metodą prób i błędów. Nie było wymyślnych narzędzi, platform do automatyzacji — tylko arkusze kalkulacyjne, ręczne dostosowywanie stawek i mnóstwo ciekawości, co sprawia, że ludzie klikają.
Z biegiem lat kampanie rosły. Małe konta zamieniły się w operacje wielokrajowe z sześciocyfrowymi budżetami miesięcznymi. Przeszłam od optymalizacji pojedynczych słów kluczowych do projektowania struktur kont na wielu rynkach — Polska, Niemcy, Wielka Brytania, Skandynawia i nie tylko.
W pewnym momencie sfrustrował mnie powtarzalny charakter wielu zadań. Więc nauczyłam się programować. Najpierw Google Ads Scripts, potem Python, potem JavaScript. Nie po to, żeby zostać deweloperem — ale dlatego, że chciałam zautomatyzować nudne rzeczy i poświęcić więcej czasu na strategię.
To zmieniło sposób, w jaki pracuję. Zaczęłam budować niestandardowe dashboardy łączące GA4 z BigQuery, pisać skrypty wychwytujące anomalie budżetowe, zanim staną się problemem, tworzyć automatyczne raportowanie oszczędzające godziny każdego tygodnia. Marketing plus inżynieria — tu zaczęło się robić ciekawie.
Ostatnio pochłonęła mnie sztuczna inteligencja — szczególnie narzędzia takie jak Claude Code i LLM-y do budowania narzędzi marketingowych i automatyzacji, które wcześniej zajęłyby miesiące. Teraz buduję w dni rzeczy, których rok temu nie mogłam sobie wyobrazić. Ta strona, na przykład, powstała w całości z pomocą AI.
Jak pracuję
Myślę systemowo, nie taktycznie. Kiedy patrzę na setup marketingowy, nie widzę listy kampanii — widzę przepływy danych, pętle zwrotne i punkty dźwigni. Moje podejście jest zawsze takie samo: przeanalizuj całość, znajdź wąskie gardła, zbuduj procesy, które się skalują.
Łączę wiedzę marketingową z myśleniem inżynierskim. To oznacza decyzje oparte na danych, podejście "automatyzacja przede wszystkim" i niestandardowe rozwiązania, gdy gotowe narzędzia nie wystarczają. Każda rekomendacja jest poparta danymi. Każda zmiana jest mierzalna.
Po co blog?
Piszę, bo lubię dokumentować to, co testuję, co działa, a co jest bzdurą w branży. Performance marketing zmienia się szybko — AI, automatyzacja, nowe platformy. Blog to miejsce, gdzie dzielę się spostrzeżeniami bez pitchu sprzedażowego.
Znajdziesz tu praktyczne zastosowania, nie teoretyczne dywagacje. Wszystko, co opisuję — testuję na żywych systemach (swoich lub moich klientów).
Porozmawiajmy o Twoim marketingu
Pierwsza rozmowa to diagnoza, nie pitch sprzedażowy. Jeśli czujesz, że Twój marketing mógłby działać lepiej — daj znać.